Konferencja Jubileuszowa KFON

W dniach 15-17  marca 2018 r. w Zagórzu Śląskim odbyły się obchody jubileuszu 25-lecia działalności Krajowego Forum Oświaty Niepublicznej. Organizatorem wydarzenia był Ośrodek Doradczo-Szkoleniowy w Wałbrzychu działający przy Fundacji „CLEVER” a także Fundacja EKOLA z Wrocławia.

Jubileusz działalności 25. lat placówek niepublicznych stał się  refleksją  nad przestrzeganiem praw dziecka w dzisiejszych szkołach oraz nad tym czy stwarzają one  optymalne warunki do rozwoju  młodego człowieka i przygotowania do samodzielności w szybko zmieniającej się rzeczywistości. Z tej okazji odbyła się konferencja pt. „Jak uczyć i wychowywać szanując prawa dziecka” pod patronatem Rzecznika Praw Dziecka p. Marka Michalaka.

W konferencji wzięło udział 44 członków z  37 niepublicznych placówek oświatowych. Uroczystość rozpoczął swoim wystąpieniem  Roman Szełemej – Prezydent Miasta Wałbrzycha. Gościli na niej m.in. a Izabela Katarzyna Mrzygłocka- Poseł na Sejm RP, Marek Michalak – Rzecznik Praw Dziecka, Janusz Wrzal – Dolnośląski Wicekurator Oświaty. Wykład inauguracyjny wygłosił Marek Michalak Rzecznika Praw Dziecka, który wręczył 9 Odznak Honorowych  za Zasługi dla Ochrony Praw Dziecka  INFANTIS DIGNITATIS DEFENSORI (OBROŃCY GODNOŚCI DZIECI).

Wystąpienie Janusza Wrzala – Wicekuratora Dolnośląskiego zakończyło  wręczenie 20 (z 54 przyznanych) medali Komisji Edukacji Narodowej  zasłużonym nauczycielom, przyznanych przez Annę Zalewską – Ministra Edukacji.

Krystyna Starczewska, prezes KFON wręczyła 6  Certyfikatów Jakości KFON wybranym szkołom, udzieliła informacji o nagrodzie „NIEZAUWAŻALNI” i wygłosiła wykład na temat  twórczej roli szkół zrzeszonych  w Krajowym Forum Oświaty Niepublicznej w rozwoju polskiej edukacji.

W dniu otwarcia konferencji odbył się też  panel dyskusyjny na temat praw dziecka we współczesnej  szkole – wymiana poglądów i doświadczeń. Udział w panelu wzięli:  Izabella  Gorczyca, Adam Kalbarczyk, Małgorzata Kurpiewska, Krystyna Starczewska oraz Jolanta Węglowska, która była moderatorem.

W kolejnym dniu  spotkania  tj. 16.03.2018 r.  odbyły się :
– konsultacje nt. interpretacji niektórych zapisów dot. szkolnictwa niepublicznego w Ustawie
z dnia 27 października 2017 r. o finansowaniu zadań oświatowych – prowadzone przez  Krzysztofa Tusińskiego –  Kancelaria Radcy Prawnego,
– wykład   prof. Mariusza  Jędrzejko – „Socjopedagogiczne spojrzenie na zachowania ryzykowne dzieci i młodzieży. Wyzwania dla profilaktyki szkolnej”.
– warsztaty – „Technologie cyfrowe a rozwój emocjonalny i edukacyjny dzieci
i młodzieży. Modelowanie relacji dziecko-nowe technologie” – prowadzone przez  Macieja Szczodrowskiego z Centrum Profilaktyki Społecznej prof. Mariusza Jędrzejko .
Tego dnia odbyło się również walne zgromadzenie  członków KFON.

Konferencję zakończyło w ostatnim dniu szkolenie w zakresie przepisów dotyczących przetwarzania i ochrony  danych osobowych z uwzględnieniem najnowszych zmian (RODO) prowadzone przez eksperta i audytora –  Ewę K. Cecko.

Wydarzenia bez wątpienia spełniło swój cel – stało się bowiem dla uczestników swoistym forum wymiany poglądów, umożliwiającym konfrontację swojej wiedzy i umiejętności z wiedzą wykładowców  oraz innych uczestników.

Arytmetyka mentalna. Co to jest?

Wyjaśnia Agata Rosowska:

„Jako pierwsza certyfikowana w Polsce trenerka arytmetyki mentalnej w Centrum Arytmetyki Mentalnej ABAKUS EUROPE zapraszam Państwa do udziału w bezpłatnej mini-konferencji poświęconej prezentacji tej innowacyjnej metody rozwoju mózgu dziecka. Celem zajęć z arytmetyki mentalnej jest rozwój obu półkul mózgu, a co za tym idzie – umożliwienie dziecku wykorzystania całego jego potencjału zarówno w szkole, jak i w późniejszym, dorosłym życiu. Rezultaty udziału dzieci w kursie arytmetyki mentalnej będą Państwo mogli osobiście ocenić podczas Międzynarodowej Olimpiady Arytmetyki Mentalnej, która odbędzie się dzień po konferencji”.

Oba wydarzenia odbędą się w Warszawie – mini-konferencja w dniu 9 marca br.,  a Olimpiada w dniu 10. marca br.

Udział w mini-konferencji oraz w Olimpiadzie  jest bezpłatny dla członków KFON.

Zgłoszenie udziału w mini-konferencji oraz opcjonalnie w Olimpiadzie należy przesyłać e-mailem na adres: biuro@centrumedukacja.pl najpóźniej do 28.02.2018 r.

W zgłoszeniu należy podać imię i nazwisko uczestnika (uczestników), nazwę i adres reprezentowanej placówki oraz informację, czy uczestnik będzie brać udział tylko w mini-konferencji czy również w Olimpiadzie.

Szczegółowe informacje dotyczące obu wydarzeń zawarte są w załączonych na końcu materiałach oraz na stronie Organizatora Konferencji: www.abakus-center.eu/pl-pl/pl/aktualnosci/mini-konferencja-2018.html.

Organizator nie pokrywa kosztów dojazdu oraz noclegów dla uczestników mini-konferencji oraz Olimpiady.

Mini-Konferencja Program

Olimpiada GENIUS KID program

Jubileusz 25 – lecia KFON

Zapraszamy na konferencję z okazji 25 lat działalności Krajowego Forum Oświaty Niepublicznej.

Zatytułowaną: „JAK UCZYĆ I WYCHOWYWAĆ  SZANUJĄC PRAWA DZIECKA”.

Patronat nad nią objął Rzecznik Praw Dziecka.

15 – 17 marca 2018  – ZAGÓRZE ŚLĄSKIE

PROGRAM: 

15 marca – czwartek

15.00 – rozpoczęcie konferencji.

15.10 – 15.50 – wykład inauguracyjny  Rzecznika Praw Dziecka, p. Marka Michalaka : ‚Dziecko – uczeń, podmiot czy przedmiot”.

15.50 – 17.00 – wręczenie medali przyznanych przez Rzecznika Praw Dziecka/ medali Komisji Edukacji Narodowej/ nagrody „Niezauważalni” przyznawanej wspólnie przez KFON i RzPD oraz wystąpienia zaproszonych gości.

17.00 – 17.30 – wykład  dr Krystyny Starczewskiej na temat  twórczej roli szkół zrzeszonych w Krajowego Forum Oświaty Niepublicznej w rozwoju polskiej edukacji.

17.30- 19.00 – panel dyskusyjny na temat praw dziecka we współczesnej  szkole – wymiana poglądów i doświadczeń  (panelistki :  Izabella  Gorczyca, Marina Hulia, Ewa Korulska, Małgorzata Kurpiewska, Krystyna Starczewska, moderator: Jolanta Węglowska).

20.00 – 24.00 – bankiet z okazji 25-lecia KFON  –  w programie muzyczne i inne niespodzianki.

 16 marca – piątek

9.00 – 10.30 – interpretacja niektórych zapisów dot. szkolnictwa niepublicznego w Ustawie z dnia 27 października 2017 r. o finansowaniu zadań oświatowychKrzysztof Tusiński –  Kancelaria Radcy Prawnego;  konsultacje indywidualne do g.12.30.

10.30 – 11.00 – przerwa kawowa.

11.00 – 12.30 – wykład  wprowadzający  prof. Mariusza  Jędrzejko – „Socjopedagogiczne spojrzenie na zachowania ryzykowne dzieci i młodzieży. Wyzwania dla profilaktyki szkolnej”.

12.45 – 14.15 – warsztaty – „Technologie cyfrowe a rozwój emocjonalny i edukacyjny dzieci i młodzieży”. Modelowanie relacji dziecko-nowe technologie” – prof.  Mariusz Jędrzejko, Agnieszka Taper ( uczestnicy otrzymują certyfikat).

14.30 – 15.15  – przerwa obiadowa.

15.30 – 17.30 – Walne Zgromadzenie  członków KFON.

19.00 – kolacja / teatr dla zainteresowanych – spektakl w Teatrze Dramatycznym im. Jerzego Szaniawskiego „Być jak dr Strangelove”.

17 marca

9.00 – 10.30 – Szkolenie w zakresie wymogów przepisów dotyczących przetwarzania i ochrony  danych osobowych z uwzględnieniem najnowszych zmian –  Ewa K. Cecko. Cz.1 – Wprowadzenie.

10.30 – 10.45 – przerwa kawowa.

10.45 – 12.15 – Szkolenie w zakresie wymogów przepisów dotyczących przetwarzania i ochrony  danych osobowych z uwzględnieniem najnowszych zmian –  Ewa K. Cecko.  Cz.2 – Szczegółowe wymagania ( uczestnicy otrzymują certyfikat ).

Karta zgłoszenia dostępna tutaj: karta zgłoszenia

Ruszyła II edycja Nagrody „Niezauważalni”

Dedykowanej pamięci Ireny Sendlerowej dla wolontariuszy działających na rzecz dzieci w potrzebie: niepełnosprawnych, uchodźców, zagrożonych wykluczeniem i innych.

Nagrodę przyznają wspólnie: Krajowe Forum Oświaty niepublicznej oraz Rzecznik Praw Dziecka.

Regulamin Nagrody: Niezauważalni

Na zgłoszenia kandydatów do Nagrody czekamy do 20 lutego, pod emailem: kfon@bednarska.edu.pl

O pierwszej laureatce – Elżbiecie Maxie, znanej jako Babcia Ela, można przeczytać tutaj: http://kfon.pl/2017/09/17/pierwsza-laureatka-nagrody-niezauwazalni/

Bez dzwonka, bez ocen, bez władzy – kfonowska szkoła No Bell zwycięzcą Edumission!

 

20 szkół z różnych zakątków świata, 20 ekscytujących wizji edukacji i ta jedna, polska propozycja, która zdobyła serce wszystkich. Szkoła No Bell z Konstancina-Jeziorny wygrała międzynarodowy, elitarny projekt Edumission i już w styczniu będzie miała okazję zaprezentować go na targach Bett Show 2018 w Londynie, jednej z najważniejszych imprez edukacyjnych na świecie.

Projekt Edumission powstał z myślą o stworzeniu sieci innowacyjnych szkół, które wymieniając się doświadczeniami, pomysłami i ideami, mogłyby do niekonwencjonalnego podejścia zachęcić również innych. Do projektu, z setek zgłoszeń, zaproszono 20 szkół i postanowiono przez nimi nie lada wyzwanie: w minimum 4 filmach opowiedzieć o realizowanych przez siebie innowacjach, wizji edukacji, sposobach nauczania. Stworzyć kurs, który może kolejnym szkołom, dyrektorom, nauczycielom służyć za inspirację.

No Bell postawiło na niecodzienną propozycję. Propozycję, która oddaje ducha współpracy, szacunku i wzajemnych inspiracji panującego w konstancińskiej szkole. Ten klimat nie byłby jednak możliwy w szkole rządzonej przez despotycznego dyrektora i nauczycieli przekonanych, że to oni dzierżą władzę nad lekcjami, nad nauką, nad uczniami. Dlatego właśnie No Bell postanowiło opowiedzieć, jak się ODDAJE WŁADZĘ i dlaczego warto to zrobić.

Z przygotowanego przez szkołę materiału można dowiedzieć się, że szkoła to nie miejsce, w którym się naucza dzieci, ale gdzie się z nimi współpracuje. Nauczyciel to zaś nie przekaźnik wiedzy, ale przede wszystkim człowiek, którego uczeń może obdarzyć zaufaniem, przyjaźnią, szacunkiem. Szkoła to przestrzeń, w której nawet rodzic znajdzie swoje miejsce, jeśli tylko zechce. Brak podręczników, ocen, sztywnego planu lekcji to tylko pochodne określonej wizji tego, czym powinna być edukacja – jedną wielką, niekończącą się przygodą.

Oddawanie, oddalanie władzy od nas dorosłych i przekazywanie jej w ręce dzieci to trudna decyzja, wymagająca ogromnej odwagi. Jej pozytywne skutki w postaci szczęśliwych, otwartych, kreatywnych dzieci są jednak nie do przecenienia. Wydaje się, że to właśnie ta wizja ostatecznie przekonała zespół sędziowski w składzie: Ken Robinson, Sugatra Mitra, Peter Gray, Helene Singer, Jaacov Hecht oraz część z prawie 3000 publiczności, która wzięła udział w otwartym głosowaniu. Teraz pozostaje tylko czekać, co No Bell pokaże na targach Bett Show, bo tego, że nie będzie to coś oczywistego, możemy być pewni.

Prezentacja No Bell: http://www.edumission.world/course-page-no-bell-schools/

Projekt Edumission: http://www.edumission.world/

Szkoła ma służyć dziecku

Opowieść Krystyny Starczewskiej o pierwszej szkole społecznej w Polsce:

„We wrześniu 1989 roku rozpoczęło prace nasze I Społeczne Liceum Ogólnokształcące „Bednarska” – jedna z pierwszych szkół niepublicznych w Polsce. Obecnie stanowimy Zespół Społecznych Szkół Ogólnokształcących im. Maharadży Jam Saheba Dgvijay Sinhji, w skład którego wchodzą cztery licea, dwa gimnazja i szkoła podstawowa.

Prawo do zakładania szkół niezależnych umożliwiło nam przed laty praktyczną realizację innowacyjnych programów dydaktycznych i wychowawczych, dzięki którym stało się realne stopniowe odchodzenie od obowiązującego do roku 1989 systemu edukacji. W PRL-u szkolnictwo służyło jednoznacznie wychowaniu młodego pokolenia w duchu podporządkowania totalitarnej władzy. Indoktrynacja ideologiczna uniemożliwiła rozwijanie samodzielnego i krytycznego myślenia uczniów, programy szkolne nastawione były na pamięciowe przyswajanie obowiązujących treści nauczania z niepowiązanych ze sobą dziedzin wiedzy, a system wychowawczy na wymuszanie posłuszeństwa i bezwzględnego podporządkowania odgórnym nakazom. Chcieliśmy stworzyć szkołę, która całkowicie zerwie z tego typu stylem nauczania i wychowania. Szkołę, która służyć będzie przede wszystkim indywidualnemu rozwojowi ucznia, pomagać mu w odkrywaniu własnych uzdolnień i zainteresowań, uczyć samodzielnego i krytycznego myślenia , rozwijając jednocześnie postawy prospołeczne, a przede wszystkim poczucie współodpowiedzialności za tworzoną z innymi wspólnotę.

Więcej można przeczytać na blogu KFON:  https://blogkfon.wordpress.com/2017/12/18/szkola-sluzyc-ma-dziecku/

Jubileusz Prezes KFON – Krystyny Starczewskiej

Wspaniali Członkowie KFON!

Bardzo dziękujemy Wam za udział w Jesiennym Salonie Edukacyjnym (to był tylko pretekst) i wspólnym świętowaniu 80 – tych urodzin naszej Krysi. Mamy nadzieję, że dobrze się bawiliście. Jubilatka była nieco zaskoczona, zakłopotana, ale uradowana, co widać na załączonych zdjęciach. Miłego oglądania!

Starczewska: Zamysł „dobrej zmiany” to wychowanie obywateli posłusznych autorytarnej władzy

Fot. Franciszek Mazur/AG

„Dobra zmiana” jest zmianą totalną. Zmienia prawo, sądy, armię i szkołę, bo chce wychować pokolenie ludzi o narodowo-patriotycznym nastawieniu, którymi łatwo będzie manipulować – mówi dr Krystyna Starczewska, opozycjonistka, działaczka KOR-u, założycielka i b. dyrektorka I SLO na Bednarskiej.

Rozmawia: Michał Gostkiewicz

Gazeta Wyborcza, 4-5.11.2017

Pani dyrektor, dlaczego młodzież szkolna świętuje dzisiaj ważne daty polskiej historii racami, krzykiem i śpiewem, niezależnie, czy czci zwycięstwo, czy porażkę?

Krystyna Starczewska: – Ponieważ słabo tę historię zna. Zresztą, nie tylko młodzież, politycy też. Zanim na przykład podjęli decyzję o uczczeniu Brygady Świętokrzyskiej NSZ, powinni lepiej poznać fakty dotyczące jej działalności,  między innymi fakt współpracy z hitlerowcami.

Po zmianach w programie nauczania będą znać historię jeszcze gorzej?

– Źle będzie się rozpoczynać w szkole po „dobrej zmianie” cały proces nauczania historii. Według nowego programu dzieci z klasy IV szkoły podstawowej, nie znając kontekstu historycznego, będą wkuwać na pamięć biografie dwudziestu wielkich Polaków – od Mieszka I – po żołnierzy wyklętych i bohaterów „Solidarności”. Chodzi chyba wyłącznie o to, by w głowie dziecka utrwaliło się przekonanie, że bohaterowie to tylko Polacy.

01.08.2017 Warszawa . Marsz Powstania Warszawskiego organizowany przez srodowiska narodowe . Fot. Adam Stepien / Agencja Gazeta
Obchody 73. rocznicy Powstania Warszawskiego w Warszawie (fot. Adam Stępień/AG)

Z programu języka polskiego znikają ważne lektury. Historii będziemy uczyć wybiórczo. Podręczniki do wychowania do życia w rodzinie są zgodne z doktryną Kościoła katolickiego. Co my robimy, pani dyrektor?

– Nie „my”, a „dobra zmiana”, która niszczy system edukacji polskich dzieci. Skasowanie gimnazjów oznacza  chaos organizacyjny w szkołach – przez najbliższe dwa lata jedne dzieci będą „szły” starym torem nauki, inne nowym. Oznacza – znowu! – skrócenie edukacji ogólnej ogółu polskiej młodzieży z 9 do 8 lat. Gimnazja miały przecież wyrównywać szanse edukacyjne i z zadania tego się wywiązały, o czym świadczą wyniki międzynarodowych badań poziomu piętnastolatków. Z powodu zmian struktury szkolnictwa wielu nauczycieli straci pracę. A te nieszczęsne, na kolanie robione, podstawy programowe mają wyraźne ideologiczne przesłanie. W spisie lektur dla szkoły podstawowej nie ma prawie literatury powszechnej. Szekspira nie ma! „Antygony” Sofoklesa nie ma. Tylko „My – Polacy” tworzyliśmy kulturę.

Ta polocentryczność to pani zdaniem przypadek, czy zamysł?

– Myślę że zamysł. Do czego innego mogłoby służyć wykreślanie z programu haseł tolerancji i nastawienie nauczania przede wszystkim na akcentowanie „wielkości” Polski we wszelkich dziedzinach? Dlaczego w podstawówce dzieci poznają historię powszechną tylko w tych momentach, gdy łączy się ona z Polską? Dlaczego jest taki nacisk na to, co jest ważne z punktu widzenia specyficznie pojmowanego „patriotyzmu”? Zamysł, o który pan pyta, jest w moim przekonaniu następujący: wychować pokolenie ludzi o narodowo-patriotycznym, a właściwie po prostu nacjonalistycznym nastawieniu, którymi łatwo będzie manipulować. W PRL ideologia była oczywiście inna, ale zamysł dotyczący funkcji szkoły ten sam: szkoła miała wychować obywateli podporządkowanych autorytarnej władzy.

25.08.2017 Katowice . Minister Edukacji Anna Zalewska podczas konferencji ' Dobra Szkola . Start ! ' . Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja Gazeta
Minister edukacji Anna Zalewska (fot. Dawid Chalimoniuk/AG)

Padło w cudzysłowie słowo patriotyzm. Jak go dzisiaj uczyć gimnazjalistów i licealistów, którzy mają potrzebę głośnego, jasnego, szczerego wyrażania swojej miłości do ojczyzny?

– Zacząć powinniśmy od odpowiedzi na pytanie: czym różni się patriotyzm od nacjonalizmu? Patriotyzm nie oznacza zamykania oczu na to, co było w naszym narodzie i w naszej przeszłości nie najlepsze. Oznacza umiejętność krytycznej oceny własnej narodowej przeszłości, aby  unikać w przyszłości popełnianych błędów. Patriotyzm nie oznacza tylko troski o kraj, o naszą dużą ojczyznę, ale także o tę małą – nasz dom, miejscowość, w której mieszkamy, szkołę. Jak uczyć patriotyzmu? Przede wszystkim w działaniu, nie tylko na lekcjach. Z patriotyzmem nierozerwalnie łączy się solidarność i współpraca dla wspólnego dobra. Jeżeli coś jest złe dla mojej małej, czy dużej ojczyzny, co mogę robić, żeby temu złu przeciwdziałać? Co ja – uczeń – mogę robić? Jak mogę działać zarówno dla dobra mojej małej ojczyzny – własnej rodziny, jak i tej większej – szkoły, miasta, w którym mieszkam, Polski? Ale żeby takie postawy kształtować, trzeba pokazać co było pozytywne, a co negatywne w przeszłości, o której dziecko akurat się uczy.

Pod koniec liceum wiele szkół ledwo dobija do końca II wojny światowej – albo i nie. Kiedy uczyć o historii Żydów w Polsce, czy o zamachach z 11 września i naszej post-dwudziestowiecznej rzeczywistości?

– Nauczyciel musi wykorzystywać wszystkie dostępne źródła wiedzy. Historia Żydów na ziemiach polskich to nie tylko Zagłada. Mamy piękną tradycję tolerancji – to do nas przed wiekami prześladowani Żydzi uciekali z innych krajów Europy. Pokażmy te karty naszej historii. Musimy też umieć się przyznać, że w czasie Holokaustu, dokonywanego przez niemieckich nazistów na naszych ziemiach, nie wszyscy Polacy byli solidarni wobec Żydów. Byli tacy, którzy ich ratowali narażając się na śmierć i tacy, którzy donosili na ukrywających się. Musimy umieć zmierzyć się z tą trudną prawdą.

Mam wrażenie, że nie umiemy. Gdybym tylko napisał na Facebooku o zbrodniach Polaków na Żydach albo o polskich obozach dla wrogów władzy ludowej, zaraz ktoś by napisał, że szkaluję naród polski.

– Szkalowali naród ci, którzy donosili Niemcom na Żydów i doprowadzali w ten sposób do śmierci i ich, i rodzin, które ich ukrywały. Nie jest patriotyzmem ukrywanie tego typu negatywnych postępków własnych rodaków. Nie jest patriotyzmem to, co jest sprzeczne z podstawowymi ogólnoludzkimi wartościami, które chcemy przekazywać swoim uczniom. Uczyć prawdy historycznej powinniśmy wszędzie – w czasie wycieczek do muzeów czy miejsc pamięci, w czasie omawiania lektur, czy podczas kontaktów z cudzoziemcami. Trzeba też zapraszać świadków wydarzeń, pielęgnować pamięć.

Obóz rządzący powie, że też pielęgnuje pamięć. Choćby o żołnierzach wyklętych.

– A jacy oni naprawdę byli? Pokażmy obie strony ich historii – dobrą i złą. Czyli prawdę. Także tę o popełnionych przez nich zbrodniach. Prawdę historyczną powinniśmy obecnie przekazywać uczniom jako uzupełnienie nowego szkolnego programu, który tę prawdę pomija. Może trzeba stworzyć alternatywny program nauczania na wzór  Uniwersytetu Latającego z czasów PRL-u. Dziś jest łatwiej, mamy przecież Internet, który wówczas nie istniał – można publikować materiały edukacyjne dla uczniów i nauczycieli uzupełniające wiedzę, której brak w nowych programach szkolnych i nowych podręcznikach.

Uważam, że obecnie są trzy ważne problemy, o których powinniśmy rozmawiać z naszymi uczniami. Po pierwsze: czym jest demokracja? Młodzi ludzie powinni dobrze rozumieć zasady demokracji, żeby móc samodzielnie ocenić wydarzenia, które mają miejsce w dzisiejszej Polsce. W naszym Zespole Szkół uczniowie poznają w praktyce podstawową zasadę ustroju demokratycznego, jaką jest trójpodział władzy. W naszych szkołach mamy władzę ustawodawczą – czyli Sejm Szkolny, władzę wykonawczą – czyli Radę Szkoły pełniącą rolę szkolnego rządu i niezawisły Sąd Szkolny. W każdym z tych organów zasiadają, wybierani w demokratycznych wyborach, przedstawiciele trzech szkolnych stanów – uczniów, nauczycieli i rodziców. To nie zabawa, szkolne demokratyczne władze podejmują decyzję w sprawach istotnych dla funkcjonowania naszych szkół. I chcemy te szkolne instytucje demokratyczne wzmocnić, aby nawet dzieci z młodszych klas podstawówki miały świadomość, że mogą mieć rzeczywisty wpływ na to, co dzieje się w szkole. Współodpowiedzialność za małą ojczyznę, jaką jest szkoła – to pierwszy krok do przyszłej ich obywatelskiej współodpowiedzialności za państwo, czyli do właściwie rozumianego patriotyzmu.

Demokracja – to po pierwsze. A po drugie?

– Trzeba uświadamiać młodym ludziom, czym nacjonalizm różni się od patriotyzmu. Obecnie istnieje bowiem prawdziwe niebezpieczeństwo radykalizacji młodzieży w odradzających się organizacjach nacjonalistycznych. Trzeba tej tendencji przeciwdziałać już na etapie szkolnym. Przekazywać historyczną prawdę o programie i działaniach ONR-u i Młodzieży Wszechpolskiej, równocześnie rozwijając w uczniach postawę tolerancji i akceptacji dla kulturowej różnorodności.

29.07.2017 Krakow . Rynek Glowny . Manifestacja narodowcow ' Totalna mobilizacja przeciw totalnej opozycji ' . Fot. Katarzyna Bednarczyk / Agencja Gazeta
Manifestacja ONR na Rynku w Krakowie (fot. Katarzyna Bednarczyk/AG)

To jest przygnębiające, że aż 70 proc. polskiego społeczeństwa nie chce przyjmowania w kraju uchodźców. Powinniśmy przekazywać młodzieży prawdę historyczną o losie Polaków, którzy w przeszłości także często byli skazani na los uchodźców i spotykali się z pomocą i życzliwością innych narodów. Tak wysoko notowana w nowym programie polska literatura romantyczna była przecież tworzona przez polskich uchodźców! Nasz Zespół Szkół nosi imię Jam Saheba Digvijai Sinhj – hinduskiego maharadży, który w czasie II wojny światowej przyjął ponad tysiąc polskich dzieci – uchodźców z syberyjskich gułagów, dając im dom, możliwość nauki i opiekę. Polakom uchodzącym z terenów Związku Radzieckiego granicę otworzył Iran – kraj muzułmański.

Już słyszę odpowiedź z internetu: ale my to nie muzułmanie, my nie jesteśmy terrorystami, nasza wiara nie zakłada przemocy, my nie ograniczamy praw kobiet.

– I dlatego nigdy dość przykładów, że bycie muzułmaninem nie oznacza automatycznie, że jest się  terrorystą. Nigdy dość spotkań ludzi różnych kultur i wyznań. Czasem jedno takie spotkanie sprawia, że „inny” przestaje być dla nas „obcym”, który zagraża naszemu bezpieczeństwu. Zaczynamy go rozumieć, współczuć, myśleć o tym, jak można mu pomóc. Do naszych szkół przyjmujemy dzieci uchodźców z różnych krajów, w tym wielu muzułmanów. Marina Hulia, Białorusinka mieszkająca od dwudziestu lat w Polsce, która opiekowała się uczniami czeczeńskimi w naszej szkole, pomaga obecnie czeczeńskim rodzinom koczującym od przeszło roku na dworcu przy przejściu granicznym w Brześciu. Polskie władze odmawiają im starania się o azyl w naszym kraju. Tylko niewielka część tych rodzin została wpuszczona do Polski. Szkoły zrzeszone w Krajowym Forum Oświaty Niepublicznej organizują spotkania dzieci czeczeńskich  z ich polskimi rówieśnikami. Spotkania te prowadzi Marina. Takie bezpośrednie kontakty są bliską mi metodą wychowania i nauczania. Osobisty kontakt z „innym” przynosi na ogół pozytywne rezultaty wychowawcze. Na przykład uczniowie z naszego gimnazjum sami zorganizowali akcję pomocy koleżance z Ukrainy, której rodzina otrzymała nakaz deportacji. Zebrali około 20 tysięcy podpisów  pod protestem przeciwko deportacji ich koleżanki. Poszli z tym protestem pod Urząd ds. Cudzoziemców. i władze wycofały nakaz.

To się chyba nazywa  – w najlepszym rozumieniu tego słowa – solidarność. To ta trzecia ważna sprawa?

– Tak. Nasi uczniowie obcując na co dzień z kolegami z innych krajów zrozumieli – sami! – że uchodźca to nie jest ukryty terrorysta lub ktoś, kto może przenosić zarazki, jak mówi Jarosław Kaczyński. Zrozumieli, że  to człowiek taki sam jak oni! Człowiek, który jednak znalazł się w szczególnie trudnej sytuacji i potrzebuje ich koleżeńskiego wsparcia.

11.10.2005 OPOLE UL. GORZOLKI SZKOLA PODSTAWOWA NR 24 UCZNIOWIE SZKOLY MALUJA SWOJA PANIA NAUCZYCIELKE Z OKAZJI DZIEN EDUKACJI NARODOWEJ N/Z GRAZYNA FILIPOWSKA I KLASA IB FOT. RAFAL MIELNIK / AGENCJA GAZETA
Szkoła podstawowa w Opolu, uczniowie malują swoją panią nauczycielkę (fot. Rafał Mielnik/AG)

Była pani dyrektorem pierwszego w Polsce społecznego liceum – „Bednarskiej”. Jaka w obecnych realiach powinna być rola tych szkół – społecznych?

– Po pierwsze powinniśmy dobrze uczyć! Szkoły społeczne powinny rozwijać zainteresowania uczniów poprzez organizowanie ciekawych zajęć dodatkowych, rozwijać postawy prospołeczne, uczyć krytycyzmu i samodzielnego myślenia. Powinny oczywiście uczyć tak, żeby uczniowie zdali dobrze końcowe egzaminy, ale nie powinny ograniczać się do przekazywania wyłącznie treści zawartych w obowiązujących programach.

A po drugie?

–  Nasze szkoły nie powinny być miejscami wyłącznie dla dzieci z finansowych elit. My w liceum na Bednarskiej podjęliśmy przed laty decyzję o przyjmowaniu na bezpłatne miejsca dzieci o specjalnych potrzebach edukacyjnych. Pierwsi uczniowie przyjęci do szkoły na takich warunkach to byli uciekinierzy z wojny w Czeczenii. Dziś na 350 uczniów w gimnazjum na Raszyńskiej mamy kilkudziesięciu uchodźców. Na miejsca specjalne przyjmujemy też dzieci z domów dziecka i dzieci kierowane przez poradnie z powodu różnego typu niepełnosprawności. Ale gdyby nie subwencja oświatowa, szkoły nie byłoby stać na stypendia dla tych dzieci.

Szkoła społeczna musi się z czegoś utrzymywać.

– Właśnie. Wycofania subwencji obawiają się obecnie dyrektorzy szkół niepublicznych z całej Polski – a rozmawiałam z wieloma z nich. Szkoły niepubliczne nie podlegają samorządom, są niezależne – mają własne organy prowadzące. Ich niezależność może jednak zostać przez „dobrą zmianę” ograniczona. Z kolei nauczyciel, z jakiejkolwiek szkoły, trzy razy się obecnie zastanowi, zanim zrobi „nieprawomyślne” spotkanie na temat nie przewidziany w nowym programie. Przecież jest możliwe, że w obliczu nieuchronnych zwolnień nauczycieli po likwidacji gimnazjów w pierwszym rzędzie pracę stracą ci, którzy  myślą i uczą inaczej niż nakazuje władza. My teraz zastanawiamy się nad tym, jak przeorganizować strukturę naszych szkół, aby nauczyciele nie stracili pracy. I nad tym, jak uczyć, żeby przekazywać uczniom prawdę, a nie obowiązującą ideologię.

04.06.2016 Warszawa , ul Bobrowiecka 9 . Prezes PiS Jaroslaw Kaczynski podczas wystapienia z okazji 4 czerwca - 27 Rocznicy Wolnych Wyborow 1989 . Fot . Slawomir Kaminski / Agencja Gazeta
Przemówienie prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego (fot. Sławomir Kamiński/AG)

Słowo „prawda” lubi wspomniany już przez panią prezes PiS Jarosław Kaczyński. Usłyszałem ostatnio, że ponoć to pani wprowadziła go jako młodego człowieka w szeregi opozycji.

–  To był rok 1977. Pracowałam wtedy w Instytucie Filozofii i Socjologii PAN, w Pałacu Staszica. Jednocześnie działałam w opozycji prowadząc punkt kontaktowy dla ludzi jeżdżących z pomocą dla osób represjonowanych po wydarzeniach w Radomiu. W Instytucie Badań Literackich w Pałacu Staszica pracowała też mama bliźniaków Kaczyńskich. Chodziłam z nią czasem na kawę. Lech i Jarosław odwiedzali swoją mamę w pracy, tak więc znałam ich z widzenia. Któregoś dnia zjawił się w naszym domu Jarosław mówiąc, że chce działać w opozycji. Oczywiście ucieszyłam się z tej deklaracji i poleciłam go Zofii i Zbigniewowi Romaszewskim, którzy organizowali właśnie biuro interwencyjne KOR. Od razu został wysłany do Torunia w sprawie człowieka pobitego przez milicję. Jarosław Kaczyński wspomina o tym w swojej książce: „Porozumienie przeciw monowładzy – z dziejów PC”. Nie jest to zresztą jedyna jego wypowiedź o mnie.

A druga?

– Córka Lecha Kaczyńskiego, Marta, zdawała przed laty do liceum na Bednarskiej, którego byłam wtedy dyrektorką – i nie dostała się. Jarosław napisał, że początkowo sądził, iż stało się tak dlatego, że była słaba z matematyki, ale  szybko został wyprowadzony z błędu. Otóż pewnego dnia – jak opisuje – idąc Krakowskim Przedmieściem, zobaczył swojego znajomego Stefana Starczewskiego, który szedł ze swoją byłą żoną – Krystyną. Jarosław podszedł do nich, żeby się przywitać, ale Krystyna widząc go zaczerwieniła się, odwróciła na pięcie i odeszła. I wtedy zrozumiał, że świadomie skrzywdziła córkę jego brata. Był to, w jego przekonaniu, wyraz zemsty skierowanej przeciwko jego rodzinie za jego ówczesne przekonania i działania polityczne.

Nie wiem, co odpowiedzieć.

– Ja też nie wiedziałam co odpowiedzieć, gdy z redakcji „Polityki” zadzwoniono do mnie z prośbą o komentarz do tych słów Kaczyńskiego. Przede wszystkim nie pamiętałam takiego spotkania z nim na Krakowskim Przedmieściu. A co do samej sprawy nie przyjęcia do szkoły Marty Kaczyńskiej, to mogę powiedzieć tylko jedno – aby uniknąć jakiejkolwiek stronniczości, kandydaci do naszej szkoły byli  podczas egzaminów całkowicie anonimowi. Komisja egzaminacyjna nie znała ich nazwisk – występowali jedynie pod określonymi numerami. Dopiero po ustaleniu wyników egzaminu komisja stwierdzała, kto występował pod określonym numerem. Jarosław uznał jednak, że nie przyjęłam do szkoły Marty celowo, żeby jemu osobiście dowalić. I takie właśnie wyobrażenie o świecie ma ten człowiek – ludzie, którzy nie zgadzają się z nim, są w jego przekonaniu gotowi w różny sposób mścić się na nim i na jego rodzinie.

Czy to dlatego cały projekt „dobrej zmiany” jest tak totalny? Obejmuje przecież nie tylko edukację, ale sądownictwo, wojsko, gospodarkę i ludzkie sumienia.

– Tak. Zmiana najwyraźniej ma być całościowa. Będą promowane i finansowane tylko działania prowadzone przez ludzi, którzy jednoznacznie wspierają obecną władzę sterowaną przez Jarosława Kaczyńskiego.

Jeden z pani dawnych kolegów z KOR zajmuje się armią. I budową Wojsk Obrony Terytorialnej.

– A  do służby w WOT przygotowują młodych ludzi tzw. klasy mundurowe. Ja panu coś opowiem. Rok temu byłam w sanatorium w Konstancinie i pojechałam z koleżanką do Góry Kalwarii obejrzeć rzeźbioną drogę krzyżową wokół kościoła. Podjeżdżamy, a tam tłum. Ludzie czekają na prezydenta Dudę, który ma zaraz przyjechać na kościelną uroczystość.

04.10.2017 Warszawa , Szkola Glowna Handlowa . Prezydenta RP Andrzej Duda podczas uroczystej Inauguracji Roku Akademickiego 2017 / 2018 . Fot. Slawomir Kaminski / Agencja Gazeta
Prezydent Andrzej Duda na inauguracji roku akademickiego 2017 / 2018 na SGH (fot. Sławomir Kamiński/AG)

Porządku pilnują młodzi ludzie płci obojga, ale głównie chłopcy, w mundurach. Z karabinami na plecach. Pytam jednego z nich, czy są harcerzami przebranymi za żołnierzy. „Nie” –  odpowiada mi miły chłopiec – „my jesteśmy uczniami klasy mundurowej”. I tak mu się oczy zapaliły: „I wie pani – my raz w tygodniu jeździmy na poligon. Inni mają lekcje, a my uczymy się strzelać. I mamy obozy, na których przygotowujemy się do służby w oddziałach obrony terytorialnej. Ja już jestem gotowy do służby w tych oddziałach – umiem strzelać!”. Pytam, ile ma lat. Szesnaście. Pierwsza liceum. Służba! Mundur, karabin. Który dzieciak nie będzie chciał skorzystać z takiej propozycji?

Z drugiej strony Polska ze względu na swoje położenie i historię armię mieć musi.

–  Oczywiście musi mieć armię, ale to nie znaczy, że dzieciaki trzeba uczyć strzelania. Problem w tym, że z jednej strony ta obrona terytorialna to jest fikcja – nie wojsko, a z drugiej – to jest rzeczywiście skuteczne oddziaływanie paramilitarne na młodzież. Wracam do sanatorium, włączam TV – na ekranie dzieciaki w mundurach i Macierewicz, który przemawia do młodych ludzi:

„Wy jesteście powołani do największego zaszczytu, jaki może spotkać człowieka. Do przelewania krwi za Ojczyznę. Będziecie bronić Polski przed wrogiem zewnętrznym, jeśli na nas napadnie. I będziecie bronić Polski przed wrogiem wewnętrznym, który już jest!”.

21.05.2017 Rzeszow , Rynek . Minister obrony narodowej Antoni Macierewicz podczas uroczystej przysiegi zolnierzy 3. Podkarpackiej Brygady Obrony Terytorialnej . Fot. Miroslaw Maciag / Agencja Gazeta
Antoni Macierewicz podczas przysięgi brygady Obrony Terytorialnej (fot. Mirosław Maciąg/AG)

Rany boskie.

– Więc ja pytam: czemu te oddziały obrony terytorialnej mają naprawdę służyć? Wroga zewnętrznego nie będą zdolne odeprzeć. Za to wróg wewnętrzny „już jest” . Przepraszam, ale mnie ci młodzi ludzie w mundurach i z karabinami na plecach skojarzyli się z młodzieńcami z Hitlerjugend.

Mocne porównanie. Nie za mocne?

– W rozporządzeniu MEN napisano, że tam, gdzie uczniowie i rodzice będą tego sobie życzyli, klasy mundurowe muszą być utworzone. A przecież prawie każdy chłopak będzie chciał do takiej klasy należeć. „My jesteśmy mundurowi, dzielni, bronimy Polski. A wy co?”. Co to jest, jak nie rozbudzanie – sprytne – nacjonalizmu? Na dodatek uczniowie klas mundurowych mają dostawać dodatkowe punkty na uczelnie wojskowe i na pokrewne kierunki. Czyli będą mieli ułatwioną drogę do dobrze płatnej specjalizacji. To jest pociągające. Do tego dołączmy jeszcze nagonki na tych, którzy myślą inaczej, robione przez pseudopatriotów w Internecie. Żaden odpowiedzialny nauczyciel, czy z lewa, czy z prawa, nie będzie używał argumentów o takiej sile i tak uproszczonych, jak te, z którymi młodzi stykają się w sieci. A to właśnie tam pseudopatrioci się skrzykują, organizują. To jest atrakcyjne – wyjdziesz na ulicę, inni staną za tobą, będziesz czuł się mocny w grupie chłopaków. Ci, którzy mają rozsądnych rodziców i przyjaciół, będą umieli myśleć inaczej niż większość. Ale nie ma obecnie atrakcyjnej przeciwwagi dla tej większości.

Powiedziała pani „grupa chłopaków”. Badania wskazują na rekordową popularność poglądów prawicowych wśród młodzieży. Czy chłopcy są bardziej konserwatywni?

– Sądzę, że dziewczyny zdają sobie sprawę, że są bardziej zagrożone wprowadzanymi zmianami w duchu konserwatywnym. I czując zagrożenie dla swoich praw potrafią być solidarne. Chłopaki często określają swoją pozycję społeczną według hierarchii. Kto najmocniejszy, ten ma rację i będzie przewodził.

To u młodych samców homo sapiens dość naturalne.

– Ależ nie ma nic złego w byciu przywódcą, tylko zależy w imię czego jesteś tym przywódcą i w jakiej sprawie. Jeśli da im się w szkole możliwość realizacji tych przywódczych dążeń, w ramach funkcjonującego demokratycznego porządku, to szybko się nauczą, że można być silnym na inny sposób niż przez przemoc i nacjonalistyczny, nienawistny sztafaż. Niestety, media, w tym te przesycone nienawiścią media społecznościowe, utrudniają dotarcie z innym przekazem. To niestety jest już wewnętrzna wojna społeczna.

Pani dyrektor, czy pani jeszcze uczy filozofii?

– Tak.

Dlaczego w sieci ludzie pod imieniem i nazwiskiem potrafią rzucać najobrzydliwsze obelgi i nawoływać do nienawiści, jakby byli anonimowi? Niech odpowie mi filozof.

– Nie wiem…  Ale myślę, że może dlatego, że pokazanie twarzy ich umacnia, bo wierzą, ze stanowią większość?  Mówią: „tak, mam takie poglądy i się tego nie wstydzę. I co mi zrobicie?”.

No właśnie, co zrobimy?

– To, co możemy zrobić my, świadomi zagrożenia nauczyciele i pedagodzy, to podjąć pełną mobilizację wychowawczą. Musimy mieć pomysły ciekawsze niż nauka strzelania. Tym bardziej, że taki paramilitarny sposób wychowania młodego pokolenia będzie w najbliższych latach wspierany przez aparat państwa.

Nie będzie łatwo.

– Nie będzie.

Dr Krystyna Starczewska. Polonistka, filozofka, etyczka i pedagożka, prezeska Krajowego Forum Oświaty Niepublicznej. W  PRL związana z opozycją demokratyczną, działaczka Komitetu Obrony Robotników (KOR).  W wolnej Polsce współtwórczyni i dyrektorka Zespołu Społecznych Szkół Ogólnokształcących „Bednarska”

http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,22597571,starczewska-zamysl-dobrej-zmiany-to-wychowanie-obywateli.html#MT

Chwalimy się!

Z prawdziwą satysfakcją odnotowujemy fakt, że w konkursie na Super Dyrektora Roku 2017 organizowanym przez Wydawnictwo Wolters Kluwer wśród wyróżnionych pojawia się bliskie nam nazwisko:

„Zasiadająca w kapitule Elżbieta Piotrowska-Albin, pełnomocnik zarządu ds. rozwoju edukacji Wolters Kluwer Polska, przyznała wyróżnienie specjalne Jolancie Węglowskiej, dyrektor Zespołu Szkół EKOLA we Wrocławiu, za konsekwentne od 20 lat organizowanie edukacji na najwyższym poziomie i projekty uczące demokracji, wielokulturowości, wrażliwości na problemy społeczne innych ludzi oraz przełamujące stereotypy i budujące przyjaźń między narodami polskim i niemieckim.” 

Wyróżnienie zostało wręczone podczas IV Kongresu Edukacja i Rozwój, nad którym jak co roku Krajowe Forum Oświaty Niepublicznej objęło patronat.

Miło nam również poinformować, że Danuta Langowska, dyrektor Centrum Edukacji „Zdroje” ze Szczecina, uhonorowana została przez Kancelarię Prezydenta RP, Brązowym Krzyżem Zasługi.  Odznaczenie wręczył wicewojewoda zachodniopomorski, uroczystość odbyła się w ramach obchodzonego 14 października Dnia Edukacji Narodowej.