List znanego psychologa, Wojciecha Eichelbergera, do rodziców

Dlaczego przyjdę na demonstrację rodziców 25 marca?

Jeśli jesteś troskliwym rodzicem dziecka, które korzysta z państwowych szkół i edukacji lub troszczysz się także o los dzieci nieswoich,

jeśli uważasz, że przeforsowana przez rządzących reforma edukacji jest niemądra, chaotyczna i kosztowna, jeśli podejrzewasz, że ta reforma ma charakter ideologiczny i polityczny – a nie merytoryczny,

jeśli obawiasz się, że ta reforma może uczynić szkołę narzędziem ideologicznej indoktrynacji twojego dziecka i politycznej propagandy na rzecz sprawujących władzę,

jeśli sądzisz, że zreformowany program nauczania uniemożliwia nowoczesną edukację twojego dziecka na europejskim poziomie, jeśli martwisz się tym, że twojemu dziecku mogą być wpajane przekonania, postawy i wartości, których nie podzielasz i które w twoim odczuciu nie sprzyjają rozwiązywania problemów ani Polski ani świata,

jeśli podzielasz chociaż jedną lub dwie z powyższych obaw i wątpliwości – to twoim obowiązkiem jest przeciwko takiej reformie zaprotestować. Konieczność protestu w tej sprawie nie wynika jedynie z obowiązku obywatelskiej reakcji na coś co twoim zdaniem szkodzi twojemu krajowi. Ten protest jest przede wszystkim twoim obowiązkiem rodzicielskim, obowiązkiem wobec twojego dziecka. Bo jak każdy rodzic pragniesz dobrej przyszłości dla twojego dziecka, chcesz by żyło godnie, pożytecznie i z satysfakcją – by w przyszłości przydało się Polsce i światu.

Wiesz przecież, że Twoje dziecko tego właśnie od ciebie najbardziej oczekuje. Dlatego protest przeciwko systemowi edukacji, który w twoim odczuciu może szkodzić umysłowi, sercu i charakterowi twego dziecka. jest twoim bezwzględnym rodzicielskim obowiązkiem.

Wiesz przecież, że jeśli nie zaprotestujesz to, za kilka lat nie będziesz mógł ani sobie ani swemu dziecku spojrzeć w oczy gdy zapyta: Czemu wysłałeś mnie do takiej szkoły?

Czemu się na to godziłeś?

Czemu nic nie zrobiłeś w tej sprawie?

Czemu nie nauczyłeś mnie protestować i walczyć z przymusem, z indoktrynacją, z hipokryzją i manipulacją polityków?

Czemu nie nauczyłeś mnie cenić i bronić moich poglądów, przekonań i aspiracji?

Jak odpowiesz kiedyś na takie pytania jeśli teraz nie zaprotestujesz, jeśli teraz nie zrobisz wszystkiego co zrobić należy?

Wiesz przecież, że za los twojego dziecka nie odpowiadają ani państwowe ani religijne instytucje. Tylko ty odpowiadasz za przyszłość twojego dziecka.

Bo Ty wybierasz, decydujesz, zgadzasz się – a jak trzeba protestujesz i walczysz. Walczysz tak, jak walczyłbyś, gdyby ktoś fizycznie chciał skrzywdzić twoje dziecko. Wtedy nie wahałbyś się użyć twojej odwagi, determinacji i słusznego gniewu by obronić dziecko przed przemocą i krzywdą.

Więc teraz, gdy podejrzewasz lub wiesz, że twoje dziecko zagrożone jest ideologiczną i polityczną indoktrynacją i kiepskiej jakości edukacją – nie wahaj się sięgnąć do swojej rodzicielskiej odwagi, słusznego gniewu i determinacji – bo zamach na mentalną i emocjonalną suwerenność twojego dziecka jest w swoich odwleczonych skutkach jeszcze groźniejszy niż zamach na jego fizyczność.

Warszawa 21.03.2017

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *